Państwo Polskie silne wobec słabych i na kolanach wobec silnych

Państwo Polskie silne wobec słabych i na kolanach wobec silnych

Mateusz Morawiecki wraz ze Zbigniewem Ziobro wyruszają na „krucjatę” przeciwko polskim przedsiębiorcom. Zagraniczne korporacje pozostaną bezkarne, bo odwaga tych dwóch naczelnych „inkwizytorów” ograniczy się wyłącznie do krajowych przedsiębiorców. Wobec zachodnich korporacji wspomniany duet będzie na kolanach.

Panwie radośnie, zareagowali na wiadomość o powstaniu komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT, informując, że będą konfiskować majątki i wsadzać winnych do więzienia.

Ministerstwo Finansów słusznie szacuje, że budżet państwa utracił w latach 2007 – 2017 roku około 250 miliardów złotych.

Instrukcja dla prokuratorów

10 sierpnia b.r. Zbigniew Ziobro wydał specjalne wytyczne prokuratorom w sprawie zasad prowadzenia postępowań przygotowawczych w sprawach o przestępstwa związane z procederem wyłudzania nienależnego zwrotu podatku od towarów i usług (VAT) oraz innych oszukańczych uszczupleń w tym podatku. Za główny cel minister wskazuje prokuratorom doprowadzenie do postawienia w stan oskarżenia „osób odgrywających wiodącą rolę w przestępczym procederze”. Priorytetem jest odzyskanie pieniędzy utraconych przez skarb państwa. Prokuratorzy mają w tym celu szybko i skutecznie doprowadzać do ogłoszenia zarzutów i postanowień o zabezpieczeniu majątkowym, a w przypadku podejrzanych nadal prowadzących lub zarządzających działalnością gospodarczą – do zakazania im tego.

Główny cel nowych pomysłów ministra Ziobry:

– ustalenie i oskarżenie winnych wyłudzeń VAT;

– pozbawienie ich uzyskanych korzyści;

– odzyskanie wyłudzonych należności.

Siatka funkcjonariuszy obejmować ma bowiem włączenie i koordynację działań zarządów CBŚ, wydziałów do spraw przestępczości gospodarczej Komend Wojewódzkich Policji, delegatur ABW, CBA oraz naczelników urzędów celno-skarbowych.

Organy delegowane do ścigania wyłudzeń VAT:

– prokuratorzy regionalni i okręgowi,

– Prokuratura Krajowa (w sprawach przestępczości zorganizowanej),

– CBŚ,

– Komendy Wojewódzkie Policji,

– ABW,

– CBA,

– urzędy celno-skarbowe,

– Krajowa Administracja Skarbowa.

Kto wyłudzał VAT i w jaki sposób?

System Karuzeli VAT został wymyślony przez założycieli EU. Celem zaplanowanego systemu podatkowego była możliwość wyłudzenia podatku VAT. Początkowo wyłudzeniami VAT w Unii Europejskiej zajmowali się „wyłącznie białe kołnierzyki” oraz politycy, którzy zakładali podmioty gospodarcze na podstawione osoby z tzw. Udziałowcem i Prezesem Nominowanym. Bardzo często organizatorzy procederu działali wspólnie i w porozumieniu z urzędnikami skarbowymi, którzy kliknięciem myszki zwracali lekką ręką milionowe kwoty na konto podstawionej firmy. Im wyższy VAT w danym kraju, tym wyższy zysk z przestępstwa.

Firma zagraniczna sprzedaje do Polski towar – powiedzmy żyletki lub drogie telefony albo cokolwiek. Nabywcą jest firma założona przez osobę z hospicjum lub imigrant, która kupuje towar, odsprzedaje go polskiej firmie naliczając 23 %-Vatu, po czym nasz imigrant wraca do Afganistanu lub osoba z hospicjum przenosi się na drugi świat.

Polska firma odlicza sobie VAT i odsprzedaje towar za granicę tej samej firmie, od której kupił go imigrant. Na jednym obrocie „karuzeli VAT” – zysk wynosi 23% transakcji.

Takich „obrotów” karuzeli może być oczywiście znacznie więcej i im droższy towar, tym lepiej, a schemat karuzeli może być odwrócony.

Wielkie zagraniczne korporacje fikcyjnie eksportowały towar i zwracały się do polskich urzędów o zwrot podatku VAT. Karuzela kręciła się dosłownie od świtu do świtu, a kierowcy ciężarówek dziwili się głupocie swoich szefów, że każą im wozić ten sam towar w kółko.

W przestępczy proceder zaangażowane były przede wszystkim duże zagraniczne korporacje. To one otrzymywały zwroty, natomiast polskie firmy często znajdowały się w łańcuszku dostaw lub odbiorców. Zagraniczne korporacje działały również samodzielnie tworząc firmy słupy lub przymykali oko na szereg firm zagranicznych – wydmuszek, które kupowały od nich towar na zerowej stawce VAT. Towar w rzeczywistości nie był eksportowany, a wracał do tej samej zagranicznej korporacji. Polskie przedsiębiorstwa państwowe również dorabiały sobie na wyłudzeniach podatku VAT. W przedsiębiorstwach państwowych decydowały znajomości, a biznes dobrze się kręcił długie lata…

Odebranie majątku nawet bez wyroku

Prokuratorzy i funkcjonariusze wspomnianych służb już na wstępnym etapie postępowania mają za zadanie dążyć do ustalenia majątku podejrzanych. Wszystko po to, by móc następnie ustanowić na nim zabezpieczenie. W przypadku podejrzanych o uzyskanie korzyści majątkowej znacznej wartości (ponad 200 tys. zł) w wyniku wyłudzenia nienależnego VAT, pod lupę będzie brany cały ich majątek, uzyskany w czasie popełniania przestępstwa, po nim oraz nawet do 5 lat przed nim. Ciężar udowodnienia, że majątek został nabyty legalnie, spoczywać będzie na podejrzanym. Służby przyjrzą się także operacjom majątkowym podejrzanych, dokonanych w tym okresie na rzecz osób trzecich. Podejrzenie przestępstwa prania pieniędzy w powiązaniu z uszczupleniem VAT ma skutkować niezwłocznym wstrzymaniem takiej transakcji i blokadą rachunku.

Wytyczne ministra Ziobry i Morawieckiego będą prowadzić do nadużyć. W czasach PRL władze, zagarniając majątki, nazywały przedwojennych arystokratów wyzyskiwaczami i reakcyjną szlachtą. Gdy po latach pokrzywdzeni mogli dochodzić swoich roszczeń – upomnieli się o nie, a uszczerbek na tym poniósł przede wszystkim skarb państwa. Tak samo będzie i tym razem, bowiem przepisy odpowiedzialności solidarnej wraz z ustawą o konfiskacie rozszerzonej można przepiąć każdemu i w każdym przypadku. Wystarczy podejrzenie byle urzędnika, aby cały majątek został skonfiskowany, rachunki zablokowane, a właściciel firmy aresztowany. Mechanizm działania Ziobry & Morawieckiego i napisane na ich zamówienie prawo i ustawy, to bolszewizm przepojony ideologią Feliksa Dzierżyńskiego, Marksa i Engelsa.

Niestety, będą równi i równiejsi. Postępowania będą się toczyć wyłącznie wobec prywatnych polskich przedsiębiorstw. „Święta Inkwizycja” zwyczajnie stchórzy przed zagranicznymi korporacjami i przedsiębiorstwami państwowymi. Nadzwyczajna Komisja ds. wyłudzeń VAT będzie stosowała podwójne standardy, bo tych dwóch panów jest dosłownie na kolanach wobec zagranicznych korporacji i polskich przedsiębiorstw państwowych z obawy o wielomiliardowe odszkodowanie. Polscy prywatni przedsiębiorcy poniosą całą winę i to oni zapłacą za system, który jednych karze, a drugich chroni. To wobec nich będą stosowane przepisy o odpowiedzialności solidarnej za zobowiązania podatkowe, ale nigdy wobec korporacji zachodnich i firm państwowych. Ci zostaną uznani za „poszkodowanych”.

Dla uściślenia można podać przykład. Zagraniczna renomowana sieć handlowa kupowała paliwo od firmy X i sprzedawała je na swoich stacjach po bardzo atrakcyjnej cenie. Firma X zrealizowała duży kontrakt, a potem zniknęła, nie płacąc akcyzy i podatku. Czy wobec dużej zagranicznej sieci handlowej nasi „konfiskadorzy”zastosują ustawę o zobowiązaniach solidarnych za niezapłacone podatki oraz ustawę o konfiskacie rozszerzonej? Ależ oczywiście, że nie, bo naraziliby się na międzynarodowy skandal, gdyby polski system prawny próbował zaszkodzić inwestorowi zagranicznemu. Co innego polski przedsiębiorca. To zwierzyna łowna, która można namierzyć i zlikwidować w ramach systemu „układ zamknięty„.

Minister Ziobro w swoich wytycznych wprost sugeruje prokuratorom stosowanie konfiskaty rozszerzonej i przepadku przedsiębiorstwa. Te wprowadzone w kwietniu nowelą Kodeksu karnego instytucje pozwalają przejąć władzę nie tylko nad majątkiem sprawcy, ale i osób trzecich, którym sprawca mienie przekazał nieodpłatnie bądź po zaniżonej cenie. Majątek może zostać skonfiskowany również bez wyroku – np. gdy sprawca umrze lub ciężko zachoruje.

Prokuratura zasadza się na majątki przedsiębiorców.

Instytucja przepadku przedsiębiorstwa pozwala na konfiskatę firmy należącej do osoby fizycznej, jeśli służyła ona bezpośrednio lub pośrednio do popełnienia przestępstwa. Rozszerzona wersja tej instytucji pozwala odebrać przedsiębiorstwo nawet nienależące do sprawcy, ale mogące pełnić rolę pomocniczą w popełnieniu przestępstwa. Jak z tego wynika, nie trzeba być przestępcą, by wzbudzić zainteresowanie służb i prokuratury – wystarczy status przedsiębiorcy. Co więcej, gdy już to zainteresowanie wzbudzimy, nie musimy zostać nawet skazani, aby utracić kontrolę nad własnym przedsiębiorstwem. Tym zajmie się bowiem zarządca „zapewniający ciągłość pracy zabezpieczonego przedsiębiorstwa”. Zarządca może zostać ustanowiony w naszej firmie przez prokuratora już na skutek samego podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Przedsiębiorca, którego dosięgnie ręka „świętej inkwizycji” wyląduje za kratkami. Bez majątku, bez pieniędzy nie będzie mógł się bronić. Co innego korporacja zagraniczna. Armia prawników nie tylko uniemożliwi bezprawne działania, ale również pozwie Skarb Państwa o wielomilionowe odszkodowanie i dowiedzie, że stosowane przepisy są sprzeczne zasadami państwa prawa.

Minister Ziobro chce, by każdorazowo, gdy postępowanie dotyczy wyłudzeń przekraczających wartość 1 miliona złotych, prokuratorzy regionalni obowiązkowo informowali o tym Dyrektora Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej. W przypadku tego typu spraw, których przedmiotem jest mienie wielkiej wartości (zgodnie z art. 115 § 6 kk), a szkoda nie została naprawiona, prokuratorzy mają wnioskować o wymierzenie kar bezwzględnego pozbawienia wolności.

Odbieranie przedsiębiorcom zarządu nad firmami, jeszcze na długo przed uprawomocnieniem wyroku skazującego będzie prowadzić do bankructwa.

Oprócz pojedynczych „ofiar” pochłoniętych na ołtarzu sprawiedliwości na skutek niezasadnego, a trwającego przecież miesiącami czy latami zarządu komisarycznego, sporą ofiarę złożyć będzie musiał sam skarb państwa. Zaangażowanie personalne takiej rzeszy urzędników do ścigania wyłudzeń podatku, jak i koordynacja ich działań liczone będą zapewne w setkach, jeśli nie w miliardach złotych.

Wystarczy przypomnieć o rekordowym odszkodowaniu 760 mln zł, jakie Skarb Państwa ma zapłacić funduszowi Abris Capital. Tak orzekł Trybunał Arbitrażowy w wyroku końcowym, który zapadł 28 września 2017 roku.

Jest to jedna trzecia kwoty, jaką domagał się inwestor w zamian za wywłaszczenie z akcji FM Banku. Niestety, urzędnicy państwowi nie odpowiadają materialnie za błędy. Są absolutnie bezkarni i wszechmocni.

Oto podsumowanie nowych pomysłów ministra Ziobry przez pryzmat powołanej komisji śledczej ds. wyłudzenia VAT:

– postuluje się uruchomienie potężnej siatki wyspecjalizowanych służb do ścigania przestępstw związanych z uszczupleniem należności podatkowych.

– za główny cel postawiono dążenie do zabezpieczenia majątku sprawców wyłudzeń dla rekompensaty strat skarbu państwa.

– ciężar udowodnienia legalności posiadanego majątku może sięgać nawet do 5 lat wstecz i spoczywa na podejrzanym, a w pewnych przypadkach także na osobach trzecich.

– dopuszcza się możliwość ustanowienia zarządcy komisarycznego w firmie przedsiębiorcy tylko w następstwie samego podejrzenia, już na wstępnym etapie postępowania, a więc bez prawomocnego wyroku.

– przewiduje się karę pozbawienia wolności dla sprawców wyłudzeń nawet do 25 lat.

Polacy uwierzą w „morawiecko-ziobrowską” sprawiedliwość, jeśli na ławach oskarżonych znajdą się prezesi zagranicznych korporacji, prezesi renomowanych sieci handlowych, prezesi przedsiębiorstw państwowych, a ich wielomiliardowe majątki zostaną skonfiskowane. No, ale czy nasi tchórze odważą się na coś takiego? Nie miejmy złudzeń. To nietykalna kasta, bo są najrówniejsi z równych. Za wyłudzenia VAT zapłacą polskie firmy rodzinne, bo nie ma „konstytucji dla Biznesu” która by ich chroniła. Polscy przedsiębiorcy są absolutnie bezsilni i bezbronni wobec reżimowego aparatu skarbowego nastawionego wyłącznie na ich fizyczną likwidację.

Pamiętajmy, wystarczy podejrzenie niedowartościowanego urzędnika skarbówki, który co do zasady nie odpowiada swoim majątkiem za błędy, aby majątek firmy, majątek rodziny został skonfiskowany, a sprokurowane fikcyjne postępowanie nabrało mocy prawnej – włącznie ze skazaniem przedsiębiorcy na długoletnie więzienie.

Historia lubi się powtarzać i na pewno zatoczy koło. Po kilku latach czasy bezwzględnego bolszewickiego reżimu wymierzonego wyłącznie w polskich przedsiębiorców, zostaną uznane za lata błędów i wypaczeń, a negatywnie zweryfikowanych urzędników KAS spotka to samo, co funkcjonariuszy komunistycznej służby bezpieczeństwa – wylądują na śmietniku historii. Zmieni się jedynie terminologia pojęć ze zjawiska „dezubekizacji na deKASację”.

Autor:
Z.B. foto: Stanisław Kowalczyk East News
Źródło:

plportal.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *